Czego chcesz?
Czego tak naprawdę chcesz?
Jak to, do czego dążysz miałoby wyglądać?
Jak się będziesz czuć, gdy już do osiągniesz?
No więc, czego chcesz?
Testy psychologiczne, nawet te najmniej skomplikowane, mają zwykle powtarzające się pytania wyrażone w innej formie. Czy założenie jest, że ludzie kłamią? Moim zdaniem – nie. Zapytaj siebie, czego chcesz, a zobaczysz, że czasem dojście do właściwej odpowiedzi zajmuje jakiś czas.
Rozkładam myśli i zdarzenia na warstwy. Moje życie to taki Marcinek i mimo, że jestem świadoma i staram się być uważna, często tylko delektuję się smakiem życia, ale nie wiem, o co mi w nim chodzi.
Ludzie, którzy nie przepadają za tak zwanym rozwojem osobistym i coachingowymi pytaniami, mają prościej. Po prostu jedzą swój kawałek Marcinka nie męcząc kubków smakowych. Dobre? To takie ma być. Trudne? To trzeba brać się do roboty i to zrobić? Niezrozumiałe? Wzrusz ramionami i tyle.
Nie dziwię się, że tak wybieramy. Czasem któraś warstwa posmakuje inaczej. Czasem po policzkach popłyną łzy niedowierzania. Naprawdę tak myślę? Naprawdę tego chcę?
Dziękuję Renacie Piech z Karakul za pysznego Marcinka i za inspirację dla tego wpisu. 😊😋
